Telefónica chce dostępu do pasma satelitarnego bez własnej konstelacji

Newsy
Opinie: 0
Telefónica chce dostępu do pasma satelitarnego bez własnej konstelacji

 

Telefónica postuluje, aby w europejskich postępowaniach o częstotliwości dla usług satelitarnych mogły uczestniczyć także firmy, które nie mają własnych satelitów. Warunkiem miałaby być wiążąca umowa zapewniająca dostęp do pojemności satelitarnej oraz odpowiednia kontrola nad świadczeniem usług i realizacją obowiązków regulacyjnych.

To jeden z postulatów przedstawionych przez Idoyę Arteagabeitię González, szefową Telefóniki ds. regulacji, polityki publicznej i konkurencji. Publikację można odczytać jako element lobbingu na rzecz rozwiązań, które zapewnią europejskim telekomom silną pozycję w rozwijającym się rynku łączności satelitarnej. Autorka przedstawia konkretne oczekiwania wobec regulatorów i partnerów z branży kosmicznej.

Podstawą argumentacji jest przekonanie, że satelity powinny uzupełniać infrastrukturę naziemną. Usługi Direct-to-Device, czyli łączność satelitów bezpośrednio z urządzeniami mobilnymi, mogą rozszerzać zasięg na terenach słabo obsługiwanych i pomagać w sytuacjach kryzysowych. Telefónica podkreśla jednak, że nie zapewniają takiej samej pojemności, dostępności wewnątrz budynków, wydajności wysyłania danych czy możliwości wielokrotnego wykorzystania częstotliwości na różnych obszarach jak sieci naziemne.

Według operatora sam zasięg satelity nie wystarcza do stworzenia kompletnej usługi. Potrzebne są również uwierzytelnianie użytkowników, zarządzanie siecią, cyberbezpieczeństwo, rozliczenia i obsługa klientów. Telefónica przekonuje, że telekomy już dysponują tymi zasobami i mogą połączyć dostęp naziemny oraz satelitarny w usługę działającą z tym samym urządzeniem, numerem i rachunkiem.

Firma zabiega również o porównywalne obowiązki dla porównywalnych usług, niezależnie od tego, czy są świadczone przez satelitę, czy infrastrukturę naziemną. Wskazuje na bezpieczeństwo, odporność sieci, łączność alarmową i ochronę konsumentów. Oczekuje przejrzystych zasad przydzielania częstotliwości, ochrony przed zakłóceniami oraz przewidywalnych warunków i proporcjonalnych opłat za pasmo.

Postulaty mają bezpośredni kontekst biznesowy. 19 października Deutsche Telekom, Orange, Telefónica i Vodafone ogłosiły podpisanie listu intencyjnego dotyczącego rozważenia wspólnego ubiegania się o europejskie częstotliwości MSS, czyli mobilnych usług satelitarnych. Operatorzy planują infrastrukturę naziemną oraz funkcje koordynacji i monitorowania w Europie, bez bezpośredniego inwestowania we własną konstelację. Satelity miałby zapewnić partner, którego wybór zapowiedziano w komunikacie. Projekt zakłada otwarty i niedyskryminujący dostęp dla innych operatorów komórkowych.

Telefónica wiąże tę propozycję z europejską suwerennością technologiczną. Ostrzega przed koncentracją kluczowych funkcji łączności w rękach niewielkiej liczby zintegrowanych platform spoza Europy. W jej ujęciu suwerenność zależy również od tego, kto kontroluje relację z klientem, dane, uwierzytelnianie, bezpieczeństwo i ciągłość usługi. Firma postuluje ponadto wsparcie europejskich zdolności technologicznych poprzez finansowanie publiczne, zamówienia i długoterminowy popyt ze strony instytucji.

Tłem dyskusji jest przedstawiony przez Komisję Europejską projekt nowych zasad wyboru dostawców usług MSS w paśmie 2 GHz. Ma on ustanowić unijną procedurę przydziału częstotliwości w związku z wygaśnięciem obecnych uprawnień w 2027 r. To właśnie o warunki udziału w tym rynku i podział odpowiedzialności między telekomy a firmy satelitarne zabiega Telefónica.

 

Opinie:

Rekomendowane:

Akcje partnerskie: