Xiaomi Watch S5 46 mm jest alternatywą dla zegarka z Wear OS. Nie ma rozbudowanego sklepu z aplikacjami, nie daje tak dużej swobody w odpowiadaniu na wiadomości i nie zastąpi smartfona w takim stopniu jak Galaxy Watch czy Apple Watch. W tym modelu Xiaomi obrało inną drogę: postawiło na elegancki wygląd, czytelny AMOLED, szeroki zestaw funkcji sportowych i zdrowotnych, a przede wszystkim na przystępną cenę i bardzo długi czas pracy na baterii.
Właśnie bateria jest największą zmianą w nowej generacji. Ma aż 815 mAh, podczas gdy w Watch S4 miała 486 mAh. To wzrost o blisko 68 procent i różnicę faktycznie czuć podczas codziennego użytkowania.
Ceny również wyglądają rozsądnie. Czarna i srebrna wersja kosztują 749 zł, a Ceramic Blue i Jungle Green – 849 zł. W tej cenie dostajemy stalową kopertę, ekran AMOLED, GPS, NFC, głośnik i mikrofon, rozbudowane monitorowanie zdrowia i treningów oraz baterię pozwalającą zapomnieć o ładowarce na wiele dni.
Nie wszystko jest jednak idealne. Xiaomi ma własny pomysł na obsługę zegarka, który początkowo potrafi zaskoczyć i wymaga zmiany przyzwyczajeń, jeśli przesiadamy się z innego modelu zegarka.

Xiaomi Watch S5 jest dużym zegarkiem. Koperta ma 46 × 46 mm i 10,99 mm grubości, a sam zegarek bez paska waży około 46 gramów. Nie jest to więc model dla osób szukających niewielkiego smartwatcha, ale mimo sporego rozmiaru nie ciąży na ręku.
Zarówno obudowa, jak i ekran nawiązują do klasycznych zegarków okrągłym kształtem, a stosunkowo wąskie ramki robią nowoczesne wrażenie.
Korpus wykonano ze stali nierdzewnej, podobnie jak część wariantów ramki. Zależnie od wersji pojawia się również ceramika. Xiaomi przygotowało cztery odmiany:
W naszej ocenie Watch S5 wygląda lepiej niż sugerowałaby jego cena. To jedna z większych zmian względem poprzednich generacji. Ramki wokół ekranu są smuklejsze, stalowa konstrukcja robi dobre wrażenie, a szczególnie dwie droższe wersje kolorystyczne skutecznie uciekają od typowego wyglądu czarnego smartwatcha.
Zegarek spełnia normę 5 ATM, więc można w nim pływać w basenie i jeziorze. Nie jest natomiast przeznaczony do nurkowania, sauny czy gorących kąpieli.
Po prawej stronie znalazła się obracana koronka oraz dodatkowy przycisk. Koronka jest wygodna i pozwala szybko przewijać dłuższe listy. Co ważne, umieszczono ją w taki sposób, że podczas normalnego zginania nadgarstka nie wciska się przypadkiem.


Xiaomi Watch S5 ma 1,48-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości 480 × 480 pikseli i gęstości 323 PPI. Producent deklaruje 1500 nitów w trybie HBM oraz do 2500 nitów jasności szczytowej.
W praktyce ekran sprawdza się bardzo dobrze. Jest ostry, kontrastowy, ma nasycone kolory, a informacje pozostają czytelne również na zewnątrz. Pod tym względem trudno znaleźć coś, na co można narzekać, zwłaszcza przy cenie zaczynającej się od 749 zł, bo modele znacznie droższe oferują jeszcze wyższą jasność wyświetlaczy.
Interfejs działa bardzo płynnie, animacje nie sprawiają wrażenia, jakby się przycinały, a wysoka jasność jest szczególnie przydatna podczas treningów. Automatyczne sterowanie podświetleniem również działa poprawnie.
Słabszym punktem jest tryb Always-On Display. Ekran po wybudzeniu jest bardzo jasny, ale AOD może być znacznie mniej czytelny w ostrym słońcu.
Warto także zwrócić uwagę, że Xiaomi w specyfikacji mówi jedynie o szkle, bez deklaracji zastosowania szkła szafirowego. To jeden z obszarów, w których droższe zegarki zaoferują więcej.

Watch S5 pracuje pod kontrolą Xiaomi HyperOS 3 i tutaj dochodzimy do jednej z najbardziej charakterystycznych cech tego zegarka.
Xiaomi inaczej rozłożyło podstawowe elementy interfejsu niż większość producentów.
Osoba przyzwyczajona do Wear OS, Apple Watcha albo nawet wielu zegarków Huawei i Amazfit odruchowo spodziewa się, że przeciągnięcie palcem z góry otworzy centrum szybkich ustawień. W Watch S5 trafiamy w ten sposób do powiadomień. Centrum sterowania Xiaomi przypisało natomiast do fizycznego przycisku znajdującego się pod koronką.
Koronka po naciśnięciu otwiera menu aplikacji, a obracanie jej pozwala przewijać elementy. Gesty poziome prowadzą natomiast do kart i tarcz zegarka i nie odpowiadają schematowi znanemu z konkurencyjnych smartwatchy.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Nie jest to zły interfejs. Po kilku dniach można przyzwyczaić się do niego bez problemu. Naszym zdaniem jest nawet bardzo estetyczny i działa wyjątkowo płynnie. Problem polega na tym, że Xiaomi bez szczególnej potrzeby zmienia utrwalone nawyki użytkownika. Na początku kilka razy otwieraliśmy nie tę funkcję, którą zamierzaliśmy.
Na szczęście układ aplikacji można modyfikować. Dostępne są też różne sposoby ich prezentowania.
Sam zestaw funkcji jest bogaty. Na zegarku znajdziemy między innymi treningi, historię aktywności, kursy biegowe, stan treningu, sen, tętno, SpO₂, stres, ćwiczenia oddechowe, wskaźnik witalności, kontakty, obsługę połączeń, pogodę, płatności, muzykę, aparat, latarkę, barometr, kompas, kalendarz, wydarzenia, zadania, stoper, dyktafon czy minutnik.
Są także mikrofon i głośnik, dzięki którym możemy odbierać połączenia telefoniczne, gdy smartfon znajduje się w zasięgu Bluetooth.
Nie ma natomiast eSIM.
![]() |
![]() |
Dużo funkcji, ale to nadal nie Wear OS
Watch S5 współpracuje zarówno z Androidem od wersji 8.0, jak i z iPhone'em od iOS 14. To akurat istotna przewaga nad częścią zegarków korzystających z bardziej zamkniętych ekosystemów.
Bluetooth działa w standardzie 5.4. Jest również NFC i obsługa płatności zbliżeniowych przez Xiaomi Pay. Karty dodajemy i zarządzamy nimi z poziomu aplikacji Mi Fitness. System współpracuje między innymi z Curve oraz całkiem szeroką listą banków, więc w praktyce konfiguracja nie powinna być problemem. Samo płacenie działa bardzo dobrze – sygnał NFC jest mocny i reaguje od razu. Szkoda, że nie można dodać do zegarka bezpośrednio karty płatniczej, tak jak np. w Garminie.
Najważniejsze ograniczenie HyperOS pozostaje niezmienne: nie dostajemy dużego sklepu z aplikacjami. Nie jest to zegarek, na którym będziemy swobodnie instalować kolejne programy w taki sposób jak na Wear OS.
Podobnie wygląda kwestia powiadomień. Dochodzą one na zegarek prawidłowo, możemy określić, które aplikacje mają je przesyłać, ale możliwości interakcji są ograniczone. Do przeczytania informacji Watch S5 nadaje się doskonale. Do prowadzenia rozmowy przez WhatsApp z nadgarstka – zdecydowanie mniej.
Można natomiast przechowywać muzykę lokalnie, sterować aparatem telefonu i nagrywać notatki głosowe. Nie da się natomiast korzystać z serwisów streamingowych.
![]() |
![]() |
Do dyspozycji mamy ponad 150 rodzajów aktywności. Sama liczba brzmi imponująco, choć warto zachować dystans – część profili różni się głównie nazwą i nie każdy oferuje tak rozbudowaną analizę jak bieganie czy jazda na rowerze.
GPS obsługuje systemy GPS, Galileo, GLONASS, BeiDou i QZSS.
Nie zaobserwowaliśmy dziwnych skoków tętna ani ewidentnych błędów w zapisie aktywności. GPS jest wystarczająco dobry do typowego biegania, spacerów czy jazdy na rowerze.
![]() |
![]() |
Zestaw czujników obejmuje pomiar tętna i saturacji, akcelerometr, żyroskop, czujnik światła, kompas oraz barometr.
Mi Fitness potrafi stworzyć całkiem szczegółowy obraz dnia. Dostajemy pomiary tętna, średnie tętno spoczynkowe, saturację, stres, aktywność i analizę snu. W trakcie testów aplikacja prawidłowo zwróciła uwagę, że sen trwający niespełna sześć godzin jest zbyt krótki. Sama prezentacja danych jest bardzo dobra.
Najlepiej wypada naszym zdaniem klasyczne monitorowanie tętna oraz aktywności. Tutaj Watch S5 zapewnia dokładnie taki poziom informacji, jakiego oczekujemy od współczesnego smartwatcha tej klasy.
![]() |
![]() |
Do obsługi zegarka służy aplikacja Mi Fitness.
Jej największą zaletą jest czytelność. Ekran zdrowia pokazuje pierścienie aktywności, liczbę kroków, kalorie, czas ruchu, sen oraz bieżące parametry zdrowotne. Każdy element można następnie rozwinąć i przejrzeć w formie wykresów dziennych oraz tygodniowych.
Szczególnie dobrze przedstawiony jest sen. W jednym miejscu widzimy godzinę zaśnięcia i pobudki, REM, sen płytki i głęboki, efektywność snu, tętno, SpO₂ oraz podsumowanie ostatnich dni.
Mi Fitness tworzy również automatyczne podsumowania zmian. Potrafi na przykład poinformować, że średnie tętno spoczynkowe wzrosło, zwiększyła się liczba kroków albo zmienił się czas aktywności w ciągu tygodnia.
W części dotyczącej zegarka możemy zarządzać tarczami, powiadomieniami, połączeniami, funkcjami zdrowotnymi i listą aplikacji. Można nawet wybrać sposób prezentowania aplikacji na zegarku czy zmienić ich kolejność.
Dużym plusem jest również możliwość pobierania map offline. W Polsce aplikacja pozwala pobierać odpowiednie obszary między innymi według województw.
Nie wszystko jest jednak dopracowane. W naszym egzemplarzu niektóre elementy aplikacji pozostawały po angielsku – pojawiały się napisy takie jak „Manage offline maps” czy „Data source”. To drobiazg, ale przy produkcie oficjalnie sprzedawanym w Polsce lokalizacja powinna być już kompletna.
Aplikacja Mi Fitness jest funkcjonalna, ale nie daje poczucia tak rozbudowanego ekosystemu jak aplikacje najbardziej sportowych producentów. Xiaomi mocniej stawia na prostotę.
![]() |
![]() |
Największą różnicę względem Xiaomi Watch S4 widać w baterii.
Poprzednik miał ogniwo o pojemności 486 mAh, podczas gdy Watch S5 oferuje aż 815 mAh. To blisko 68 procent więcej.
S5 wygląda również dojrzalej. Ramki wokół wyświetlacza są węższe, stalowa konstrukcja sprawia lepsze wrażenie, a całość przesunęła się w stronę bardziej klasycznego zegarka. Z drugiej strony zniknęła możliwość wymiany ramek, która była jednym z bardziej charakterystycznych pomysłów poprzedniej generacji.
Zmieniła się również część logiki obsługi interfejsu. Nie jesteśmy przekonani, czy Xiaomi powinno aż tak często eksperymentować z rozmieszczeniem podstawowych gestów między kolejnymi generacjami.
W porównaniu z typowymi zegarkami Wear OS sytuacja jest bardzo klarowna. Galaxy Watch czy inne bardziej “smart zegarki” wygrywają aplikacjami, płatnościami, komunikacją i integracją z usługami. Xiaomi odpowiada przede wszystkim czasem pracy na baterii.
I jest to bardzo mocny argument. Ładowanie zegarka co wieczór albo co drugi dzień i ładowanie raz na kilkanaście dni to dwie zupełnie różne kategorie komfortu.
Bliższymi konkurentami są więc zegarki Huawei Watch GT oraz Amazfit. Także one stawiają na własne energooszczędne systemy i długi czas pracy. Amazfit potrafi zaoferować bardziej rozbudowane funkcje sportowo-nawigacyjne, a Huawei od lat bardzo mocno rozwija monitoring zdrowia i treningów.
Xiaomi broni się jednak połączeniem bardzo dobrej baterii, świetnego ekranu, wysokiej jakości wykonania i ceny zaczynającej się od 749 zł. I właśnie jako cały pakiet Watch S5 jest najbardziej przekonujący.

Akumulator ma 815 mAh i to on definiuje charakter tego zegarka. Producent mówi nawet o 21 dniach pracy, ale jak zwykle jest to wynik osiągalny przy bardzo lekkim użytkowaniu. Bardziej interesujące są nasze rzeczywiste scenariusze.
Przy włączonym Always-On Display, aktywnym monitorowaniu zdrowia, regularnych powiadomieniach i codziennym krótkim treningu GPS zużycie energii może wynosić około 8–10 procent na dobę. W praktyce daje to mniej więcej 10 dni użytkowania.
Po wyłączeniu AOD czas pracy bez problemu przesuwa się w okolice dwóch tygodni, a przy mniej intensywnym monitorowaniu parametrów zdrowotnych można zbliżyć się jeszcze bardziej do deklaracji producenta.
To świetny wynik.

Watch S5 nie wymaga planowania ładowania przed każdą nocą z monitorowaniem snu ani przed krótkim wyjazdem. Można pojechać na kilka dni i w ogóle nie zabierać ładowarki.
I dobrze, bo sama ładowarka jest jedną z największych wad urządzenia.
Xiaomi wykorzystuje magnetyczną, dwupinową stację ze stykami pogo pin. Nie jest to standardowe ładowanie bezprzewodowe Qi.
Jeżeli zgubimy przewód albo zostawimy go w domu, nie położymy Watch S5 na dowolnej ładowarce indukcyjnej i nie podładujemy go zwrotnie ze smartfona. Trzeba mieć odpowiedni przewód Xiaomi, a znalezienie zamiennika od ręki w sklepie czy na lotnisku może być problemem.
Przy baterii wystarczającej na kilkanaście dni nie jest to wada, którą odczuwamy codziennie. Może jednak zaboleć dokładnie wtedy, gdy zapomnimy ładowarki przed długim wyjazdem.

Xiaomi Watch S5 46 mm jest jednym z tych smartwatchy, które mają bardzo jasno określone priorytety. Nie próbuje wygrać liczbą aplikacji. Nie jest miniaturowym smartfonem na nadgarstku. Nie daje również tak dużej swobody w obsłudze powiadomień jak zegarki z Wear OS.
Za to wygląda dobrze, ma świetny ekran, jest płynny, oferuje rozbudowane monitorowanie aktywności i zdrowia i przede wszystkim działa bardzo długo na baterii.
W naszej ocenie właśnie czas pracy zmienia Watch S5 z kolejnego poprawnego zegarka Xiaomi w naprawdę interesującą propozycję. Około 10 dni z AOD albo ponad dwa tygodnie bez AOD to poziom, przy którym ładowanie przestaje być elementem codziennej rutyny.
Do tego dochodzi dobry GPS, rozbudowana aplikacja Mi Fitness, mapy offline, rozmowy Bluetooth, NFC, lokalna muzyka i ponad 150 profili aktywności.
Średnio podoba nam się nietypowa logika interfejsu – przynajmniej, dopóki nie wyrobimy nowych nawyków – oraz zamknięty charakter HyperOS. Istotny sprzętowy kompromis to specjalna dwupinowa ładowarka.
Przy 749 zł za wersje Black i Silver bilans pozostaje bardzo korzystny. Dopłata do 849 zł za Ceramic Blue lub Jungle Green ma sens przede wszystkim wtedy, gdy zależy nam na ciekawszym wyglądzie i innych materiałach paska.
Xiaomi Watch S5 46 mm ma naszym zdaniem bardzo dobry stosunek jakości, możliwości i czasu pracy do ceny. Jeśli bardziej zależy nam na tygodniach bez ładowarki niż na instalowaniu aplikacji i odpowiadaniu na WhatsApp z nadgarstka, jest to jeden z ciekawszych kierunków w tej klasie cenowej.
