Jabra Evolve3 65 Flex są stworzone do pracy zdalnej. Mają ułatwiać rozmowy, dobrze współpracować z komputerem i telefonem, a po spotkaniu szybko znikać w zgrabnym etui. Przy okazji wyglądają jak współczesna wersja słuchawek do pierwszych walkmanów. Polubiliśmy je za niewielką masę, brak mikrofonu na wysięgniku i skuteczne ograniczanie hałasu podczas rozmów. Dobrze sprawdzają się również ich ANC i funkcje biurowe. Codzienne użytkowanie ujawnia jednak kilka problemów, których przy cenie około 900 zł trudno nie zauważyć.
Najwięcej sensu ten model ma dla osób, które dużo rozmawiają przez internet, przemieszczają się między domem a biurem i nie lubią wkładać słuchawek do uszu. Nie każdy toleruje silikonowe końcówki, a nawet modele douszne bez takich końcówek potrafią męczyć przy dłuższym noszeniu. Evolve3 65 Flex opierają poduszki bezpośrednio na małżowinach. Pozostawiają wolny kanał słuchowy i zajmują mniej miejsca niż duże konstrukcje otaczające całe uszy.


Jabra są niewielkie, mają smukły pałąk i nie ciążą na głowie. Skojarzenie ze słuchawkami do dawnych walkmanów jest bardzo wyraźne, choć zamiast cienkich gąbek mamy tutaj miękkie poduszki obszyte sztuczną skórą. Brak wysięgnika z mikrofonem sprawia, że słuchawki wyglądają znacznie mniej biurowo, niż sugerowałaby ich specjalizacja. Można w nich prowadzić telekonferencję, a chwilę później słuchać muzyki, bez mikrofonu wystającego przed twarz.
Słuchawki ważą 143 g i ta waga to jedna z ich największych zalet. W naszym użytkowaniu nie przeszkadzały też okulary. Dla osób, które noszą je przez cały dzień, to równie ważne jak sama masa. Nie trzeba wybierać między poprawnym ułożeniem oprawek a wygodnym położeniem słuchawek. Małe muszle i niewielki ciężar sprzyjają dłuższej pracy, choć na tej podstawie nie należy jeszcze zakładać, że o Jabra można całkowicie zapomnieć.
Największy problem z komfortem dotyczy temperatury. Delikatna sztuczna skóra na poduszkach jest przyjemna w dotyku, ale uszy pod nią się grzeją. To zauważalna wada, szczególnie w sprzęcie przeznaczonym do długich rozmów i wielogodzinnego siedzenia przy komputerze.
Bardzo dobrze rozwiązano natomiast składanie. Jest szybkie i proste, więc schowanie słuchawek po spotkaniu nie wymaga zastanawiania się, w którą stronę obrócić kolejne elementy. Dołączone etui jest ładne, nieduże jak na tę kategorię i dobrze pasuje do charakteru sprzętu noszonego razem z laptopem. Słuchawki dają się wygodnie transportować między miejscami pracy. Trzeba tylko zachować właściwą skalę porównania: nawet tak kompaktowy zestaw zajmuje wielokrotnie więcej miejsca niż pudełko AirPodsów. W torbie na komputer jest poręczny, ale nie zastąpi malutkiego etui słuchawek dokanałowych.


Miniaturyzacja zaszkodziła niestety przyciskom. Są bardzo małe i niewygodne w obsłudze. Podczas rozmowy chcemy szybko wyciszyć mikrofon albo zmienić głośność, bez odrywania uwagi od spotkania. Fizyczne sterowanie samo w sobie oceniamy jednak pozytywnie. Wolimy wyczuwalny przycisk od konieczności głaskania obudowy, przesuwania po niej palcem i zapamiętywania gestów. Tutaj przeszkadzają przede wszystkim rozmiar i ergonomia tych przycisków.
Brak wysięgnika ma również drobne konsekwencje użytkowe. Odpada wygodne wyciszanie mikrofonu przez uniesienie ramienia. Trzeba skorzystać z przycisku albo z obsługi mikrofonu w programie do rozmów. Z funkcji typowo biurowych doceniamy za to diody Busylight, które sygnalizują trwającą rozmowę. Współpracownik albo domownik może zobaczyć, że jesteśmy zajęci, zanim zacznie do nas mówić. To prosty dodatek, który ma sens także przy pracy z domu.


Najważniejszym sprawdzianem pozostają mikrofony. Jabra wykorzystuje ich sześć, a za oddzielanie głosu od dźwięków otoczenia odpowiada system ClearVoice. Mikrofony są umieszczone w obudowach, więc nie można zbliżyć ich do ust tak jak w klasycznym zestawie z wysięgnikiem. Słuchawki muszą w większym stopniu opierać się na zbieraniu sygnału z kilku mikrofonów i jego obróbce.
Tłumienie hałasu przez mikrofony wypada dobrze. Słychać zniekształcenia wynikające z przetwarzania głosu, ale w naszej ocenie są one mniejsze niż w zwykłych słuchawkach przeznaczonych przede wszystkim do muzyki.
Algorytm pomaga wybrać głos z dźwięków docierających do słuchawek. Nie oznacza to, że każde otoczenie zostanie idealnie wycięte albo że nagranie będzie brzmiało jak z osobnego mikrofonu ustawionego przed ustami. Brak wysięgnika pozostaje kompromisem, ale dobrze dopasowanym do osób, które chcą mniejszego i bardziej dyskretnego zestawu.


Warto przy tym rozróżnić dwie niezależne funkcje. Redukcja hałasu w mikrofonach poprawia to, co słyszy nasz rozmówca. ANC ogranicza hałas docierający do nas przez słuchawki. Skuteczny mikrofon nie zapewni nam ciszy w biurze, a dobre ANC samo w sobie nie zapobiegnie przekazywaniu dźwięków z pokoju do pozostałych uczestników spotkania. Evolve3 65 Flex oferują oba rozwiązania i to ich połączenie ma znaczenie podczas pracy w mniej spokojnym otoczeniu.
Działanie ANC oceniamy dobrze. Jabra potrafią poprawić komfort słuchania i rozmów, mimo że poduszki nie otaczają całych uszu. Można przypuszczać, że większa konstrukcja wokółuszna dałaby producentowi więcej możliwości w zakresie izolacji pasywnej. Oznaczałaby jednak także większe muszle i obszerniejszy zestaw do przenoszenia.
Producent stosuje adaptacyjne ANC, które może działać również podczas rozmów. Dostępny jest także HearThrough, czyli tryb przepuszczania dźwięków otoczenia przez mikrofony. Ułatwia usłyszenie tego, co dzieje się obok. Osobną funkcją jest Sidetone, pozwalający słyszeć w słuchawkach własny głos podczas połączenia. W aplikacji można regulować jego poziom. Dobrze dobrany odsłuch własnej wypowiedzi pomaga mówić naturalnie i ogranicza odruch podnoszenia głosu po odizolowaniu uszu od otoczenia.

Evolve3 65 Flex nadają się również do słuchania muzyki, a dla większości mniej wymagających użytkowników ich możliwości będą więcej niż wystarczające. Osoby, które wybierają słuchawki przede wszystkim pod kątem brzmienia i chcą za tę kwotę uzyskać jak najwięcej w muzyce, powinny jednak uwzględnić, że w Jabra płacą głównie za funkcje do rozmów oraz pracy z komputerem.
W środku pracują przetworniki o średnicy 28 mm. Specyfikacja wymienia kodeki SBC, AAC i LC3 oraz obsługę Bluetooth LE Audio.


Do współpracy z komputerem bez obsługi Bluetooth służy dołączony adapter Bluetooth Jabra Link 390. Jest tak mały, że po wpięciu pozostaje niemal niewidoczny. Producent paruje go ze słuchawkami fabrycznie, co upraszcza rozpoczęcie pracy. W ofercie są zestawy z adapterem USB-A lub USB-C, więc przed zakupem warto dobrać właściwy wariant do portów w swoim laptopie.
Same słuchawki mają Bluetooth 5.3 i obsługują jednoczesne połączenie z dwoma urządzeniami. Można więc połączyć je z komputerem i telefonem. W pamięci mieści się osiem urządzeń, co nie oznacza ośmiu aktywnych połączeń naraz. Deklarowany zasięg wynosi do 30 metrów.
Jest też przydatna możliwość połączenia przewodowego. Port USB-C służy zarówno do ładowania, jak i przesyłania dźwięku. To istotny szczegół, bo sam fakt obecności takiego złącza w słuchawkach bezprzewodowych nie zawsze oznacza obsługę audio. W komplecie znajduje się przewód USB-C do USB-C o długości 1,2 m. W sytuacji, gdy wygodniej skorzystać z kabla, Jabra nie zmuszają więc do polegania wyłącznie na Bluetooth.


Na telefonie słuchawkami zarządzamy przez Jabra Plus. Aplikacja pokazuje poziom naładowania i pozwala przełączać ANC, HearThrough oraz tryb bez redukcji hałasu. Udostępnia także wspomniany Sidetone. Te ustawienia są bezpośrednio związane ze sposobem pracy: inne sprawdzą się podczas skupienia w głośniejszym otoczeniu, inne wtedy, gdy chcemy słyszeć domowników albo współpracowników. Możliwość dostosowania odsłuchu własnego głosu jest w takim produkcie bardziej użyteczna niż efektowna animacja w aplikacji.
Do dyspozycji mamy pięciopasmowy korektor z punktami 60 Hz, 250 Hz, 1 kHz, 4 kHz i 7,6 kHz oraz możliwość zapisywania własnego ustawienia. Jest więc sposób na dopasowanie charakteru brzmienia do swoich preferencji. Ustawienia rozmów pozwalają również wybrać wariant z mocniej zaakcentowaną górą lub dołem pasma. W aplikacji znajdziemy ponadto opcję odrzucania przychodzących połączeń podczas zajętości, przydatną dla osób, które nie chcą przerywać trwającej pracy kolejnym telefonem.
Ciekawym dodatkiem jest Soundscapes. Zamiast muzyki można wybrać między innymi biały lub różowy szum, odgłos deszczu, fal, strumienia czy wentylatora. Takie tło może pomagać w skupieniu osobom, którym piosenki przeszkadzają podczas czytania albo pisania. Nie zastępuje redukcji hałasu, ale poszerza sposób wykorzystania słuchawek.
![]() |
![]() |
![]() |
Deklarowane 80 godzin działania dotyczy odtwarzania muzyki z wyłączonym ANC. Po włączeniu redukcji hałasu producent deklaruje do 35 godzin muzyki. Rozmowy są osobną kategorią i w produkcie przeznaczonym do pracy właśnie one powinny być punktem odniesienia. Poniższe wartości pochodzą z dokumentacji Jabra:
|
Sposób korzystania |
Deklarowany czas pracy |
|---|---|
|
Rozmowy z ANC i Busylight |
Do 14,5 godziny |
|
Rozmowy bez ANC i Busylight |
Do 16,5 godziny |
|
Muzyka z ANC |
Do 35 godzin |
|
Muzyka bez ANC |
Do 80 godzin |
Deklarowane 14,5 godziny rozmów z działającym ANC i sygnalizacją zajętości daje zapas ponad jeden ośmiogodzinny dzień pracy. Przy mieszanym korzystaniu, obejmującym rozmowy, muzykę i przerwy, odstępy między ładowaniami będą zależały od proporcji tych aktywności.
Pełne ładowanie trwa około trzech godzin, co nie jest imponującym wynikiem. Szybkie doładowanie ma natomiast zapewnić do czterech godzin muzyki po dziesięciu minutach podłączenia. Chodzi o odtwarzanie muzyki, więc nie należy automatycznie obiecywać czterech godzin rozmów. Jabra podaje ponadto do 35 proc. naładowania po półgodzinie i do 65 proc. po godzinie.
Słuchawki można też ładować bezprzewodowo na dowolnej ładowarce, na której będziemy w stanie je położyć na boku lewą stroną.
Plus należy się za wymienny przez użytkownika akumulator (tego wymaga prawo unijne) oraz wymienne poduszki.

Właściciele Evolve2 65 Flex nie powinni jednak zakładać, że nowa generacja poprawia każdy parametr. Poprzednik ważył 136 g, więc obecne 143 g oznacza niewielki wzrost masy. Deklarowany maksymalny czas muzyki bez ANC wzrósł z 32 do 80 godzin, ale maksymalny czas rozmów bez ANC i Busylight spadł z 20 do 16,5 godziny. Pełne ładowanie wydłużyło się ze 120 do 180 minut. Najbardziej widoczną zmianą użytkową jest rezygnacja z wysięgnika.

Przy cenie około 900 zł nasze wymagania powinny być bardzo wysokie. Z jednej strony słuchawki grzeją uszy, a przyciski powinny być większe i wygodniejsze. Z drugiej strony otrzymujemy dobry zestaw do rozmów, niewielką masę, udane składanie, etui, adapter do komputera oraz aplikację pozwalającą dopasować kilka ważnych aspektów działania. W firmie, w której słuchawki są podstawowym narzędziem pracy, te dodatki mają konkretną wartość.
Evolve3 65 Flex najbardziej przekonają osoby pracujące zdalnie lub hybrydowo, które nie chcą korzystać ze słuchawek dousznych i dokanałowych, cenią niewielkie rozmiary oraz wolą konstrukcję bez mikrofonu przed twarzą. Dobrze tłumią hałas w mikrofonach, oferują przydatne ANC i wystarczająco dobre brzmienie, żeby po spotkaniu nie trzeba było od razu sięgać po drugi zestaw. Są lekkie, współpracują z okularami i szybko się składają. Za około 900 zł uważamy je jednak za zbyt drogie. Polecamy poczekać na promocję, szczególnie jeśli zakup finansujemy z własnej kieszeni.