iPhone 18 Pro Max ma regulowaną przysłonę aparatu, większą baterię, wyraźnie wydajniejszy procesor, rozbudowane chłodzenie i mniejsze wycięcie Dynamic Island. To najważniejsze zmiany względem iPhone’a 17 Pro Max. Rewolucji nie ma.
Nowa przysłona rzeczywiście działa. W ciemniejszych scenach aparat może zejść z ISO lub skrócić czas naświetlania, choć różnice w głębi ostrości nie są tak spektakularne, jak sugerują materiały promocyjne. Bateria pozostaje fenomenalna, a wydajność wzrosła. Wbrew pierwszym podejrzeniom poprawiono również ładowanie, ale przede wszystkim w zakresie od 0 do 50 procent.
Nadal uważamy, że jest to najlepszy smartfon, choć nie jest najlepszy w każdej pojedynczej kategorii. Konkurenci potrafią robić lepsze zdjęcia, oferują mocniejszy zoom i ładują baterie znacznie szybciej. iPhone 18 Pro Max wygrywa jednak klasyfikację generalną. Jest „średnio najlepszy”, a w takich dziedzinach jak wideo, czas pracy, jakość aplikacji i współpraca z całym ekosystemem Apple nadal pozostaje punktem odniesienia.

iPhone 18 Pro Max jest klasycznym modelem „S”. Z zewnątrz wygląda niemal identycznie jak poprzednik. Ma taki sam ekran OLED o przekątnej 6,9 cala, rozdzielczość 2868 × 1320 pikseli, odświeżanie do 120 Hz i maksymalną jasność w plenerze wynoszącą 3000 nitów.
Najłatwiej rozpoznać go po nowych kolorach. Testujemy wersję 512 GB w kolorze burgunda. Jest on znacznie bardziej stonowany niż zeszłoroczny kosmiczny pomarańcz. W zależności od oświetlenia obudowa wygląda na ciemnoczerwoną, bordową lub lekko fioletową.
Zmniejszyło się wycięcie Dynamic Island. Apple przeniósł kamerę podczerwieni wykorzystywaną przez Face ID pod ekran, dzięki czemu wyspa jest o około 25 procent mniejsza i może wyświetlać trzy wydarzenia na żywo jednocześnie. Face ID działa równie szybko jak wcześniej.
iPhone 18 Pro Max waży 249 g, czyli o około 16–17 g więcej od poprzednika. To jeden z najcięższych klasycznych smartfonów na rynku. Większa bateria i rozbudowane chłodzenie częściowo usprawiedliwiają ten wynik.

Najważniejszą nowością aparatu jest mechaniczna, sześciolistkowa przysłona w głównym aparacie Fusion 48 MP. W systemowej aplikacji można wybrać cztery ustawienia:
W trybie automatycznym telefon sam dobiera wartość w zależności od ilości światła, odległości od fotografowanego obiektu i liczby osób w kadrze. Najczęściej wybiera f/1,48 lub f/1,8. Przysłona f/4 przydaje się przede wszystkim podczas fotografowania grup, dokumentów i obiektów znajdujących się w różnych odległościach od aparatu.
Największą praktyczną zmianą jest nowe światło f/1,48. Obiektyw wpuszcza więcej światła niż stałe f/1,78 w iPhonie 17 Pro Max. W ciemnych scenach aparat może dzięki temu zastosować niższe ISO, skrócić czas naświetlania albo ograniczyć korzystanie z trybu nocnego. W pierwszych próbach rzeczywiście zauważyliśmy spadek ISO, a zdjęcia zawierają mniej szumu.
Nie należy jednak oczekiwać efektu znanego z pełnoklatkowych aparatów fotograficznych. Matryca smartfonu nadal jest stosunkowo mała, dlatego różnica w naturalnym rozmyciu tła pomiędzy f/1,48 i f/4 jest widoczna, ale subtelna.
Większe znaczenie mogą mieć nowe opcje Pro sterowania w systemowej aplikacji Aparat. Można ręcznie zmieniać przysłonę, czas naświetlania i balans bieli oraz wyświetlić histogram.
Pozostałe aparaty nie przeszły dużych zmian sprzętowych. Nadal otrzymujemy aparat ultraszerokokątny 48 MP, teleobiektyw 48 MP z czterokrotnym zoomem oraz ośmiokrotnym zoomem „jakości optycznej”, a także przedni aparat Center Stage 18 MP. Najważniejsze różnice wynikają więc z nowego aparatu głównego i przetwarzania obrazu przez procesor A20 Pro.

Pierwsze wykonane przez nas zdjęcia potwierdzają, że aparat główny bardzo dobrze radzi sobie ze szczegółami, balansem bieli i szeroką rozpiętością tonalną. Na zdjęciu jasnej elewacji zostały zachowane zarówno detale dekoracji budynku, jak i informacje w ciemniejszej ceglanej ścianie. Dobrze wyglądają cienkie balustrady, faktura tynku i odbicia w szybach.
Zdjęcie rzeźby wykonane pod zadaszeniem pokazuje skuteczne łączenie bardzo jasnego tła z ciemnym, metalowym obiektem. Aparat zachował fakturę rzeźby, refleksy na złotej kuli i szczegóły ulicy znajdującej się w tle.
Próbki wykonane w sklepie dobrze pokazują odwzorowanie kolorów i drobnych napisów. Kolorowe etykiety nie zlewają się ze sobą, białe opakowania nie są przepalone, a niewielkie opisy pozostają czytelne. Zdjęcia wyglądają również nieco naturalniej i są słabiej wyostrzane programowo niż w poprzednich generacjach.
Najciekawsza jest fotografia wykonana nocą w centrum ogrodniczym. Telefon wydobył ogromną ilość szczegółów z roślin i zachował intensywne kolory, nie zamieniając nocnego nieba w szarą plamę. Wokół lamp pojawiły się także charakterystyczne gwiazdki tworzone przez listki przysłony.
Jednocześnie na zdjęciu widać zielone odbicia i flary powstające przy mocnych punktowych źródłach światła. Trudna scena w teatrze również pokazuje spadek kontrastu w pobliżu bardzo jasnego reflektora.
Bardzo dobrze wypada tryb portretowy. Telefon skutecznie oddzielił manekina i ubranie od tła, a przejścia wokół kaptura oraz czapki wyglądają naturalnie. Nadal jest to częściowo efekt obliczeniowy, ale należy do najlepszych implementacji dostępnych w smartfonach.
Pod względem wideo Apple nie musiał nadrabiać zaległości. iPhone 17 Pro Max już należał do najlepszych smartfonów dla twórców, a następca dodatkowo rozbudowuje jego możliwości.
Tryb filmowy obsługuje teraz 4K przy 60 kl./s. Efekt rozmycia tła można także dodać po nagraniu zwykłego filmu głównym aparatem, wybrać śledzony obiekt i później zmieniać punkty ostrości. Nadal dostępne są Dolby Vision 4K120, ProRes RAW, Apple Log 2, genlock oraz nagrywanie bezpośrednio na zewnętrzny nośnik.
Do aplikacji trafiło również nagrywanie filmów poklatkowych w 4K Dolby Vision i udoskonalony Miks audio. Apple wciąż nie oferuje wideo 8K, ale w praktyce większe znaczenie mają spójność pomiędzy obiektywami, pewny autofocus, stabilizacja, jakość dźwięku oraz ogromny wybór profesjonalnych aplikacji.
To właśnie wideo pozostaje jednym z najmocniejszych argumentów za iPhonem. Konkurencyjne smartfony mogą wygrywać pojedyncze porównania zdjęć, ale cały proces nagrania, montażu i publikacji materiału nadal jest najpewniejszy w ekosystemie Apple.

Procesor A20 Pro powstaje w technologii 2 nm. Apple zastosował sześciordzeniowe CPU, siedmiordzeniowe GPU i podwójny, 32-rdzeniowy Neural Engine. Producent deklaruje wzrost wydajności graficznej do 40 procent względem A19 Pro.
Podczas zwykłego korzystania z systemu różnica pomiędzy iPhone’em 17 Pro Max i 18 Pro Max jest praktycznie niezauważalna. Oba telefony natychmiast uruchamiają aplikacje i działają bardzo płynnie. Przewagę nowego układu widać dopiero podczas grania, eksportowania wideo, przetwarzania zdjęć i dłuższego korzystania z kamery.
Apple przeniósł pamięć operacyjną obok procesora, dzięki czemu A20 Pro może bezpośrednio stykać się z nową komorą parową. Jej powierzchnia jest trzykrotnie większa niż w poprzedniku.
Nowy procesor jednocześnie zwiększa wydajność i zmniejsza zużycie energii. To właśnie jego efektywność w dużej mierze odpowiada za dłuższy czas pracy.
![]() |
![]() |
Europejski iPhone 18 Pro Max z fizycznym gniazdem SIM ma akumulator o pojemności 5391 mAh. To około 10 procent więcej niż w poprzedniku. W wersjach sprzedawanych wyłącznie z eSIM bateria może być jeszcze nieco większa.
Apple deklaruje do 43 godzin odtwarzania materiałów wideo i do 29 godzin standardowego użytkowania. W przypadku iPhone’a 17 Pro Max było to 37 godzin odtwarzania wideo. Różnica wynika zarówno z większego akumulatora, jak i efektywniejszego procesora oraz ekranu.
Już 17 Pro Max należał do najdłużej działających flagowców. Nowy model nie zmienia sposobu korzystania ze smartfonu, ale zwiększa margines bezpieczeństwa. Nawet podczas intensywnego dnia obejmującego zdjęcia, nagrywanie filmów, nawigację i pracę z wieloma aplikacjami trudno rozładować go przed wieczorem.
Ładowanie jest minimalnie szybsze, ale nadal nie może konkurować z najmocniejszymi systemami stosowanymi przez chińskich producentów.

iPhone 18 Pro Max kosztuje w Polsce:
Testowany przez nas wariant 512 GB w kolorze burgunda kosztuje 7799 zł. Cena startowa wzrosła o 500 zł względem iPhone’a 17 Pro Max. Podwyżka jest odczuwalna, ale przy obecnych cenach podzespołów nie jest jeszcze tragiczna. Znacznie trudniej uzasadnić ceny wersji 1 TB i 2 TB.
512 GB wydaje się obecnie najbardziej rozsądnym wariantem dla osoby, która zamierza intensywnie korzystać z aparatu i nagrywania wideo.

iPhone 18 Pro Max nie jest telefonem, który powinien skłonić właściciela 17 Pro Max do natychmiastowej wymiany. Konstrukcja, ekran, teleobiektyw, aparat ultraszerokokątny i większość codziennych funkcji pozostały bardzo podobne.
Największe zmiany są mniej efektowne, ale bardziej praktyczne: dłuższy czas pracy, lepsze chłodzenie, większa wydajność, szybsze ładowanie oraz główny aparat, który w trudnych warunkach może korzystać z niższego ISO. Zmienna przysłona daje większą kontrolę, choć na razie jej wpływ na zdjęcia jest zbyt subtelny, aby mówić o rewolucji.
iPhone 18 Pro Max nie ma najlepszego zoomu ani największej matrycy, a konkurenci ładują się szybciej. Mimo to trudno wskazać drugi telefon, który byłby równie dobry we wszystkich najważniejszych zastosowaniach jednocześnie. Apple nadal prowadzi w wideo, czasie pracy, jakości aplikacji, długości wsparcia i integracji urządzeń.
Nie jest najlepszy we wszystkim. Nadal jest jednak najlepszy ogółem.
